Produkty, które sprzyjają rozwojowi raka

Produkty, które sprzyjają rozwojowi raka

5 sie, 19:31 Skomentuj 0 71 Dieta statystycznego Polaka przyprawia o dreszcze. Nadmiar cukru, soli, tłuszczów, znikoma ilość warzyw i owoców, a na domiar złego upodobanie do produktów wysoko przetworzonych, naszpikowanych konserwantami, barwnikami i innego typu „chemią”. Efekty są opłakane: spadek samopoczucia, niska odporność organizmu oraz lawinowy wzrost zapadalności na choroby przewlekłe, w tym nowotwory. 0 ‹ wróć

Powodem błędnych nawyków żywieniowych są nie tylko specyficzne upodobania smakowe czy lenistwo, które skłania nas do sięgania po niezdrowe spożywcze „gotowce”. Zła dieta to również efekt niskiej świadomości na temat ryzyka związanego ze spożywaniem szkodliwych produktów. By skutecznie unikać zagrożeń, powinniśmy wiedzieć, jakiego typu żywność należy ograniczyć lub całkowicie wyeliminować z codziennego jadłospisu. Do tej kategorii należą m.in. produkty mogące przyczyniać się do rozwoju chorób nowotworowych.

Oto 10 produktów spożywczych, które sprzyjają rozwojowi raka. Sprawdź!

PRODUKTY SMAŻONE

SMAŻONE POTRAWY

SMAŻONE POTRAWY

O tym, że produkty smażone nie służą zdrowiu, często informuje nas sam organizm – za pośrednictwem uczucia „ciężkości” w żołądku lub ospałości. Dotyczy to w szczególności produktów obfitych w węglowodanowy, które zostały poddane obróbce termicznej na rozgrzanym oleju. Długofalowe konsekwencje ich spożywania mogą być znacznie poważniejsze niż zwykła niestrawność. W żywności zawierającej skrobię, czyli m.in. w ziemniakach czy produktach mącznych, w efekcie obróbki termicznej w temperaturze powyżej 120°C powstaje rakotwórczy akrylamid. Niestety ryzyko rozwoju nowotworów dotyczy również zwolenników smażonego mięsa. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Teksasie wykazały, że w smażonym lub grillowanym mięsie powstają dwa kancerogenne związki (ich skrótowe nazwy to PhIP i MeIQx), które zwiększają ryzyko rozwoju nowotworów o, odpowiednio, 54 i 200 proc. Od dawna wiadomo też, że podgrzewanie olejów roślinnych do wysokich temperatur (w szczególności słonecznikowego i kukurydzianego) powoduje powstawanie rakotwórczych aldehydów, m.in. akroleiny.

WĘDLINY

Wędliny

Wędliny

I kolejna łezka się w oku kręci – bo kolejna kategoria naszych ulubionych przysmaków okazuje się szkodliwa, by nie powiedzieć: zabójczo szkodliwa. W 2015 r. Międzynarodowa Agencja Badania nad Rakiem (IARC, agenda Światowej Organizacji Zdrowia) ogłosiła wyniki badań, na podstawie których zaliczyła wędliny do tej samej kategorii czynników rakotwórczych, co alkohol i… pluton, czyli radioaktywny metal. Na szczęście nie chodzi tu o podobną intensywność działania, a jedynie o bezsporność dowodów dotyczących rakotwórczości analizowanych substancji. Pewnym pocieszeniem w tej ponurej sytuacji jest fakt, że za rakotwórczy charakter wędlin odpowiada przede wszystkim ich przemysłowa obróbka: a konkretnie faszerowanie ich konserwantami, takimi jak azotany i azotyny sodu i potasu, które rozpadają się na toksyczne nitrozoaminy. Wprawdzie szkodliwe są również związki powstające w procesie wędzenia mięsa, jeśli jednak jesteśmy w stanie zdobyć (np. bezpośrednio od drobnego producenta) towar pozbawiony sztucznych dodatków, będziemy co najmniej o połowę zdrowsi.

CUKIER

BIAŁY CUKIER

BIAŁY CUKIER

Trudno o dobre słowo na jego obronę. Może z wyjątkiem tego, że jest… słodki? Biały cukier to rafinowane węglowodany – źródło czystych kalorii, pozbawione substancji odżywczych, takich jak sole mineralne czy witaminy. Brak tych związków utrudnia metabolizm sacharozy, niemal wyłącznego składnika „białych kryształków”. W efekcie w organizmie powstają związki o potencjalnie szkodliwym działaniu, m.in. kwas pirogronowy czy cukry o nietypowej liczbie atomów węgla. Odkładają się one w układzie nerwowym oraz krwionośnym i zakłócają proces oddychania komórkowego (spalania glukozy). Prowadzi to do procesów degeneracyjnych, które mogą skutkować rozwojem rozmaitych chorób, w tym nowotworów. Cukier o wiele lepiej jest spożywać w jego naturalnym „opakowaniu”, np. w postaci suszonych owoców, miodu czy melasy. Tego typu żywność dostarcza nie tylko doznań smakowych i energii, ale również cennych związków odżywczych.

BIAŁA MĄKA

BIAŁA MĄKA

BIAŁA MĄKA

Z białą mąką jest podobnie jak z białym cukrem – a pod pewnymi względami jeszcze gorzej. O ile bowiem cukier spożywamy w stosunkowo niewielkich ilościach (z poprawką na indywidualne upodobania i nawyki), o tyle produkty mączne stanowią jedną z podstaw polskiej diety. Pieczywo spożywamy na śniadanie i na kolacje, pajdą chleba często zagryzamy nawet zupę, a między posiłkami sięgamy po drożdżówki, ciastka lub inne mączne przekąski. Tymczasem mąka to źródło łatwo przyswajalnych węglowodanów, które w błyskawicznym tempie trafiają do krwiobiegu. Szczególnie szkodliwa jest pod tym względem mąka pszenna, ze względu na wysoką zawartość amylopektyny A, związku błyskawicznie podnoszącego poziom cukru we krwi. Przejadanie się produktami mącznymi może doprowadzić do nadwagi, problemów z układem krążenia, cukrzycy – chorób, które zwiększają ryzyko rozwoju nowotworów. „Problematyczny” jest również zawarty w mące zbożowej gluten. Jest on niebezpieczny przede wszystkim dla osób uczulonych na to białko, ale wielu dietetyków przypisuje mu działanie szkodliwe również dla osób zdrowych.

SŁONE PRZEKĄSKI

SŁONE PRZEKĄSKI

SŁONE PRZEKĄSKI

Chipsy, chrupki, prażynki – to praktycznie spożywcze „narkotyki”. Smakują jak niebo, wciągają jak trzęsawisko. Na krótką metę mogą przyprawić o dyspepsję, na dłuższą – o poważne choroby przewlekłe, m.in. nowotwory. Trudno się temu dziwić, jeśli spojrzeć na skład tego typu produktów. Sól, olej i mączka, czyli źródło cukrów prostych – połączenie prawdziwie zabójcze dla układu krwionośnego, a więc i całego organizmu. Do tego dochodzą rozmaite substancje dodatkowe, często syntetyczne. Na tym niestety nie koniec. Chrupki, jako produkty skrobiowe przetwarzane w wysokiej temperaturze, zawierają akrylamid. Ten związek z grupy amidów, powstający w temperaturze wyższej niż 120°C, powoduje stany zapalne w organizmie, podnosi ryzyko chorób serca, przyczynia się do rozwoju nowotworów układu pokarmowego, a także uszkadza układ nerwowy. Co ciekawe, znaczącym źródłem akrylamidu jest również dym tytoniowy. Objadanie się czipsami również – obok ich uzależniającego charakteru – pod tym względem przypomina więc palenie papierosów…

SŁODKIE NAPOJE

SŁODKIE NAPOJE

SŁODKIE NAPOJE

Nie chodzi o herbatę słodzoną miodem ani sok wyciskany z grapefruitów – tylko o napoje w kolorowych opakowaniach, którymi obładowane są sklepowe półki. Od tych owocowych w kartonach, przez butelkowane soki z koncentratu, po „najgorszy sort” – napoje gazowane, wzbogacane substancjami dodatkowymi i słodzone słodzikami. Owocowe mikstury na bazie koncentratu wprawdzie nie wpędzą nas do grobu, ale warto z nimi uważać: zawierają sporo cukrów prostych w postaci syropu glukozowo-fruktozowego. Przyjmując te związki w postaci płynnej, zamiast w owocowym „opakowaniu”, pełnym witamin i mikroelementów, dostarczamy organizmowi nadwyżkę cukru, która negatywnie wpływa na układ krążenia. Znacznie większe zagrożenie stanowią jednak napoje „no sugar” – słodzone słodzikami w rodzaju aspartamu. W latach 90. pojawiło się kilka badań dowodzących związku między spożywaniem tej substancji a rozwojem nowotworów mózgu i układu limfatycznego. Niestety oficjalnie wciąż jest ona uznawana za bezpieczną i stosowana na masową skalę w branży spożywczej.

ALKOHOL

ALKOHOL

ALKOHOL

Polacy, w zdecydowanej większości, nie potrafią bez niego żyć. Zresztą tak naprawdę chyba żadna nacja nie jest nieprzychylna tej używce. Alkohol ma niewątpliwe zalety. Relaksuje, poprawia nastrój, słowem: odstresowuje – niebagatelny walor przy dzisiejszym tempie życia. Niestety, poza tym, że umila czas – uzależnia i szkodzi. Często śmiertelnie. Nadmierne używanie „procentów” prowadzi do rozwoju całej gamy poważnych schorzeń, w tym nowotworów. Głównym źródłem rakotwórczych właściwości alkoholu jest aldehyd octowy – produkt rozkładu etanolu w wątrobie, toksyczny dla naszego organizmu. Związek ten jest odpowiedzialny praktycznie za wszystkie objawy „syndromu dnia następnego”: ból i zawroty głowy, osłabienie, nudności, wymioty. Uszkadza również DNA i zakłóca mechanizmy jego naprawy. Na domiar złego alkohol działa również bezpośrednio na nasze tkanki – uszkadza błony komórkowe, zwiększając tym samym ich przepuszczalność na inne substancje kancerogenne, jak choćby szkodliwe związki z dymu tytoniowego.

ŻYWNOŚĆ KONSERWOWA

ŻYWNOŚĆ KONSERWOWA

ŻYWNOŚĆ KONSERWOWA

To szeroka kategoria produktów: od mielonek, przez ryby, po zupy, warzywa i owoce. Niektóre z nich obfitują w rozmaite sztuczne dodatki. Szkodliwe konserwanty czy barwniki znajdziemy jednak również w innego typu produktach przetworzonych. Ale żywność puszkowana ma jedną cechę swoistą: może zawierać toksyczną substancję o nazwie bisfenol A (BPA). Z pewnością zawiera ją samo opakowanie, a konkretnie znajdująca się w jego wnętrzu plastikowa wyściółka z żywicy epoksydowej. Jeśli warstwa ta zostanie naruszona, BPA może uwolnić się do żywności. Oczywiście jednorazowa dawka śladowej ilości tego związku specjalnie nam nie zaszkodzi. Jednak substancja ta ma zdolność kumulowania się w organizmie. Jeśli więc produkty puszkowane spożywamy często – zaczyna robić się groźnie. Szereg badań sugeruje, że bisfenol A sprzyja rozwojowi rozmaitych schorzeń i stanów patologicznych: od otyłości, przez niepłodność, po nowotwory. Uszkadza także układ nerwowy i zaburza gospodarkę hormonalną, co może być szczególnie niebezpieczne w przypadku dzieci, których układ odpornościowy nie jest jeszcze w pełni rozwinięty.

SÓL

SÓL

SÓL

Zasłużyła sobie na miano „białej śmierci”, które dzieli z białym cukrem. Warto jednak podkreślić, że odnosi się ono – a przynajmniej powinno się odnosić – do białej soli kuchennej, będącej niemal czystym chlorkiem sodu. Nieco inaczej ma się sprawa z nieoczyszczonymi odmianami soli, np. solą kamienną czy himalajską. Zawierają one cenne mikroelementy, w tym magnez, pierwiastek o kluczowym znaczeniu dla naszego zdrowia. Sól biała jest pozbawiona tych dobrodziejstw. Szkodzi przede wszystkim układowi krążenia, podnosi bowiem ciśnienie tętnicze krwi. Niestety nadwyżka soli w diecie sprzyja również rozwojowi nowotworów. Według badań przeprowadzonych przez Cancer Research UK spożywanie 12 g soli dziennie podwaja ryzyko zachorowania na raka żołądka. Według zaleceń tej instytucji, nie powinniśmy przekraczać dawki 6 g chlorku sodu na dzień. Problem w tym, że kontrolowanie zawartości soli w diecie jest bardzo trudne, bo znajduje się ona nie tylko w naszej solniczce, ale również w produktach przetworzonych i daniach kupowanych „na mieście”. Łatwiej mają ci, którzy stołują się wyłącznie u siebie, a dania przyrządzają ze spożywczych surowców – a nie gotowców.

RYBY HODOWLANE

RYBY HODOWLANE

RYBY HODOWLANE

Ryby tradycyjnie uważane były za zdrową żywność. Zmieniła to cywilizacja. Za skażenie środowiska, w tym mórz i oceanów, przychodzi nam zapłacić własnym zdrowiem. Drapieżne ryby morskie „słyną” z wysokiej zawartości związków rtęci, ale pod względem poziomu skażenia i tak ustępują rybom hodowlanym. Takie gatunki jak panga, tilapia czy łosoś z norweskich farm to pływające tablice Mendelejewa. Wszystkie z nich hodowane są w opłakanych warunkach. Najgorzej jest w przypadku wietnamskiej pangi, rozmnażanej w wybitnie zanieczyszczonych wodach Mekongu. Jednak niewiele lepiej jest w przypadku chińskiej tilapii czy norweskiego łososia, tłoczonych w niewielkich przestrzeniach, w wodzie zanieczyszczonej odchodami. Według badań amerykańskiej organizacji Environmental Working Group, 70 proc. hodowlanych łososi zawiera polichrolowane bifenyle w stopniu narażającym konsumentów na rozwój chorób nowotworowych. Ustalono również, że łososie z hodowli zawierają aż czternaście toksycznych związków (m.in. dioksyn) w ilości znacznie większej niż łososie odławiane na wolności. Ryby z hodowli zawierają także pozostałości pestycydów i antybiotyków oraz mniej substancji odżywczych niż ryby żyjące dziko. Źródło: Onet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *